znajdź durniejszego od siebie

oczywiście do stosownego urzędu się teleportowałeś jak kapitan Piccard ze Star Treka. nie musiałeś jechać do biurew. Wszystkie opłaty (tablice, dowody, wklejki, wszystkie pozostałe) wspaniałomyślnie umorzyli ci osobiście donek z vincentem specjalnym rozporządzeniem. Dowód rejestracyjny otrzymałeś na wieczność – oprawiony w cielęcą skórę – nie będziesz musiał wcale a wcale fatygować się, by zamienić miękki na twardy

widzę polactwo niereformowalne jak PKP – bez knuta nad zgiętym karkiem nie potraficie żyć, niewolnicy z medalikami na szyi