Niby tak

Ale pewnie znajdzie się iluś tam chętnych na przerobienie starego odbiornika – choćby dlatego, że nie chcą mieć dodatkowego urządzenia o wątpliwej estetyce (na dodatek średnio pasującego do wnętrza), tudzież mają fioła na punkcie swojego auta. U mnie po osiedlu jeździ chłopak, który w swojego starego Golfa władował tyle kasy (lakierowanie, spojlery, felgi etc.), że by mógł za te pieniądze kupić jakieś porządne auto.



„Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani.”

FELIKS DZIERŻYŃSKI

Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.